Zamiast edukacji przymusowej – fragment 1. – szkolnictwo to przymus

Zamiast edukacji przymusowej – fragment 1. – szkolnictwo to przymus

Pewnego dnia Peter Hartkamp usłyszał od swojej córki, że wolałaby umrzeć niż iść do szkoły, i postanowił wziąć edukację swoich dzieci we własne ręce. Założył w Holandii trzy wysoce innowacyjne szkoły demokratyczne, stając się specjalistą w dziedzinie edukacji, prawa oświatowego i praw dziecka. Swoje bogate doświadczenia opisuje w książce „Zamiast edukacji przymusowej”.

 

Wybraliśmy inspirujące fragmenty „Zamiast edukacji przymusowej” Petera Hartkampa, którymi dzielimy się z naszymi czytelnikami. Zapraszamy codziennie na nasz profil facebook i stronę www.

W większości krajów dzieci między piątym a szesnastym rokiem życia, a czasem nawet i osiemnastolatki, mają obowiązek uczęszczać do szkoły. Wiele z nich robi to nie z wyboru, ale dlatego, że postanowiliśmy tak jako społeczeństwo. Można więc rzec, że jest w tym element przymusu. Jego efekty w szkolnictwie nie zawsze są pozytywne. Co więcej, sporo jest konsekwencji negatywnych, o których niemal codziennie można przeczytać w gazetach – analfabetyzm, rezygnacja ze szkoły, zastraszanie, zestresowani nauczyciele , narażenie na akty przemocy i powszechne spożywanie środków psychotropowych to tylko kilka z nich. Istniejące systemy edukacyjne mają wiele niedociągnięć – gazety ciągle się o nich rozpisują. Czytając komentarze, można odnieść wrażenie, że lekarstwem na niedostatki szkolnictwa jest co do zasady więcej szkolnictwa: więcej godzin lekcyjnych, krótsze wakacje, więcej przedmiotów, więcej sprawdzianów, więcej zadań domowych, początek szkoły w młodszym wieku, podwyższanie górnej granicy wiekowej obowiązku szkolnego czy skuteczniejsze ograniczanie swobody nauczycieli . Może i system edukacji przymusowej załamuje się pod własnym ciężarem, ale nie ma praktycznie nikogo, kto zasugerowałby zmianę lub likwidację samego systemu. W wielu kwestiach ludzie wygłaszają odmienne opinie, niemal wszyscy są jednak zgodni co do tego, że nauczanie przymusowe należy utrzymać. I to najlepiej w jeszcze większym wymiarze niż dotychczas. Rządy wydają coraz więcej pieniędzy na edukację. W ostatnich dwudziestu pięciu latach w Holandii budżet na edukację podstawową i średnią zwiększył się faktycznie (po uwzględnieniu inflacji) mniej więcej o połowę. Nie odnotowano jednak aż takiego polepszenia wyników. Pytanie, czy wyniki w ogóle się polepszyły? Holenderski Urząd Planowania Społecznego i Kulturalnego w swym sprawozdaniu zatytułowanym Korzyści z naszych podatków? wysnuł wniosek, że 40–50% dzieci nie spełnia standardów edukacyjnych ustalanych przez rząd. W 2012 roku 60% uczniów szkół średnich nie zdało centralnego testu z matematyki w szeroko zakrojonym badaniu pilotażowym. Około 10% dorosłych Holendrów można zakwalifikować jako analfabetów funkcjonalnych (w Stanach Zjednoczonych wskaźnik ten wynosi 14%). Ludzie ci potrafią przeczytać własne imię i może nagłówki w gazetach. Takie wnioski wyciągnął sam rząd holenderski z obserwacji funkcjonowania systemu edukacji przymusowej. Należy się zastanowić, jak najlepiej przygotować dzieci na to, co je czeka, i jaki system edukacyjny im w tym pomoże. Mam wrażenie, że zarówno rodzice, jak i dzieci i nauczyciele chcieliby ten system uzdrowić, ale często szukają rozwiązań, które w gruncie rzeczy niczym się od niego nie różnią. Więcej sprawdzianów, mniejsze klasy, lepsi nauczyciele i większe fundusze dla szkół. Obecny system nauczania może i wniósł wiele dobrego w przeszłości, ale w tej chwili wydaje się przeciążony. Nie możemy przecież rozwiązywać problemów, myśląc wciąż tak samo jak wtedy, kiedy je tworzyliśmy. Dominującą obecnie formą edukacji jest szkolnictwo oparte na programach nauczania. Jest ona wynikiem historycznego rozwoju. Z tego też względu na taki typ szkolnictwa jest nastawione nie tylko prawodawstwo, ale też język i wszelkie koncepcje dotyczące edukacji. Tyczy się to również samego słowa „edukacja”. Gdy ludzie mówią „edukacja”, często mają na myśli „nauczanie”. Niemniej „edukacja” i „nauczanie” nie są tym samym. „Edukacja” może obejmować „nauczanie”, ale jest pojęciem dużo szerszym. Jak powiedział niegdyś Albert Einstein: „Edukacja jest tym, co zostaje, gdy zapominamy o tym, czego nauczyliśmy się w szkole”.

Zamiast edukacji przymusowej hartkamp

ZAMÓW KSIĄŻKĘ

(…) W dzisiejszych czasach szkolnictwo to przymus. Dzieci zmusza się do chodzenia do szkoły, a i w jej murach są poddawane naciskom. Muszą podporządkować się nauczycielowi, realizować program nauczania, odrabiać zadania domowe, pisać sprawdziany i myśleć w sposób, w jaki oczekuje tego od nich szkoła. Niezależnie od tego, czy odgórny przymus jest działaniem odpowiednim, czy też nie, nie ma żadnych dowodów, że jakikolwiek przymus zapewnia najlepsze wyniki. Istnieją jednak dowody na to, że dzięki motywacji wewnętrznej nauka jest bardziej efektywna. Często powtarza się, że dzieci wysyła się do szkoły dla ich własnego dobra. Ale skoro istnieją dowody na to, że przymus nie jest skuteczny albo nawet przynosi skutki odwrotne do oczekiwanych, to czy narzucone szkolnictwo nie jest łamaniem prawa do nauki? Czy przymus w edukacji nie narusza praw i wolności dzieci, tak jak niewolnictwo naruszało prawa i swobody niewolników albo jak łamano prawa kobiet w ubiegłym stuleciu?

(Fragment książki „Zamiast edukacji przymusowej” Petera Hartkampa)

 

„Zamiast edukacji przymusowej. Apel o przestrzeganie praw dziecka w edukacji” Petera Hartkampa

Pewnego dnia Peter Hartkamp usłyszał od swojej córki, że wolałaby umrzeć niż iść do szkoły, i postanowił wziąć edukację swoich dzieci we własne ręce. Założył w Holandii trzy wysoce innowacyjne szkoły demokratyczne, stając się specjalistą w dziedzinie edukacji, prawa oświatowego i praw dziecka. Swoje bogate doświadczenia opisuje w książce Zamiast edukacji przymusowej.

Czy im więcej edukacji, tym lepiej? Czy nauczanie jest tożsame z uczeniem się? Czy edukacja jest zróżnicowana? Czy egzaminowanie skutkuje lepszą edukacją?

W książce Zamiast edukacji przymusowej Hartkamp odpowiada na te i inne pytania oraz pokazuje, jak możemy zapewnić dzieciom lepszą edukację, zamiast tej opartej na przymusie. Swoje argumenty popiera wieloma konkretnymi przykładami i źródłami. Opisuje działanie szkół demokratycznych, a także innych alternatywnych podejść, które na przestrzeni lat okazały się skuteczne.

Zamiast edukacji przymusowej to książka dla każdego, kto szuka lepszej edukacji dla swoich dzieci.

Peter Hartkamp jest jednym z moich bohaterów. Przez wiele lat walczył o to, by prawdziwie demokratyczna edukacja – taka, która szanuje godność, inteligencję i niezwykłe naturalne zdolności do uczenia się młodych ludzi – stała się w Holandii legalna. W swojej książce trzęsie filarami zbudowanymi przez obrońców edukacyjnego status quo i na naszych oczach je przewraca. Hartkamp nie jest marzycielem – jest realistą z inżynierskim wykształceniem, który wnosi konkretne spostrzeżenia do analizy tego, w jaki sposób zostaliśmy kulturowo uwięzieni w nieefektywnym i nieludzkim systemie edukacji oraz jak możemy z tego więzienia uciec. Polecam tę książkę każdemu, komu zależy na dzieciach i na przyszłości rodzaju ludzkiego.

Peter Gray, profesor psychologii na Boston College, autor książki Wolne Dzieci

w kategorii: blog
Powrót