Entuzjazm – nawóz dla mózgu. Fragment książki “Entuzjaści” André Sterna

Entuzjazm – nawóz dla mózgu. Fragment książki “Entuzjaści” André Sterna

W swojej najnowszej książce Entuzjaści André Stern zawarł szereg opowieści, myśli i świadectw, które ukazują entuzjazm jako siłę życiową ludzi w każdym wieku. André jest gitarzystą, lutnikiem, pisarzem, dziennikarzem i wykładowcą i nigdy nie chodził do szkoły. Twierdzi, że tym, co popchnęło go do nauczenia się wszystkiego od czytania, pisania i liczenia po komponowanie muzyki i budowę instrumentów, był entuzjazm. Zdaniem prof. Geralda Huthera entuzjazm jest nawozem dla mózgu – to dzięki niemu połączenia neuronowe w naszym mózgu stają się mocniejsze i trwalsze. Entuzjazm jest budulcem naszych kompetencji. 

 

André Stern – Entuzjaści – Fragment

Poniżej możesz przeczytać fragment książki Entuzjaści – rozdział pierwszy: “Entuzjazm – nawóz dla mózgu”.

Jeśli chcesz zamówić książkę, kliknij TUTAJ.

André Stern o Entuzjazmie

1

Entuzjazm – nawóz dla mózgu

Przez dziesiątki lat uważano, że ludzie przychodzą na świat z mózgiem zaprogramowanym przez geny.

Geny kształtowały mózgi ludzi w taki sposób, że jedni automatycznie trafiali do kategorii osób inteligentnych, a innych zaliczano nieomylnie do kategorii głupich. Było to praktyczne, pragmatyczne, uporządkowane (z cudownie kartezjańską symetrią) i łatwe do zaakceptowania  – nawet dla tych „głupich”.

W efekcie tego poglądu narodził się pewien porządek świata, do dziś solidnie zakorzeniony w naszym społeczeństwie. Jedni urodzili się głupi i tacy pozostaną (jako że epigenetykę odkryto dopiero niedawno, słowo „genetyczny” znaczyło powszechnie tyle co „ostateczny”), inni przyszli na świat inteligentni i tacy są  – tacy byli ich rodzice i takie będą ich dzieci, bo określenie „genetyczny” oznacza też „dziedziczny”…

 

 

Pod koniec dwudziestego wieku brytyjskie badania ujawniły nagły i spektakularny rozwój strefy mózgu odpowiedzialnej za ruchy kciuka u młodych ludzi, odpowiadający  – a jakże  – rosnącemu znaczeniu SMS-ów w ich codziennym życiu. To mocno podważyło przekonanie o genetycznym pochodzeniu inteligencji. Stąd z kolei wyprowadzono nieco pochopny wniosek, wedle którego mózg miałby się rozwijać niczym mięsień  – zależnie od użytku, jaki się zeń czyni.

W równie pochopny sposób opracowano programy „kulturystyki” mózgu w oparciu o ten wniosek. Ale zakończyły się one gorzkim niepowodzeniem: to, co tak świetnie sprawdzało się w pisaniu SMS-ów, nie zadziałało w najmniejszym stopniu, kiedy próbowano pobudzić mózgi dzieci, ucząc je w przedszkolu pięciu języków czy też zachęcając do nauki czytania w wieku osiemnastu miesięcy, kiedy miały jedynie ochotę bawić się w koparkę za pomocą łyżeczki w puszce kakao… Zaczęto więc od początku.

Niemiecki neurobiolog Gerald Hüther wyjaśnia, dlaczego celowe ćwiczenia, powtarzane codziennie przez kilka godzin, nie pozwalają na uzyskanie tak silnego rozwoju: „mózg nie jest mięśniem; nie można go ani do niczego zmusić, ani ukształtować w pożądany sposób; do rozwoju potrzebuje stymulacji emocjonalnej, a czynnikiem sprawczym tego rozwoju jest entuzjazm, jaki odczuwają młodzi ludzie, komunikując się z innymi!”[1].

Tak więc nasz mózg istotnie rozwija się zależnie od użytku, jaki zeń czynimy… ale pod warunkiem, że to, co robimy, budzi i podsyca nasz entuzjazm!

Wszyscy wiemy przecież, że entuzjazm dodaje nam skrzydeł, że pozwala nam nauczyć się wszystkiego, wszystkim się stać, przekroczyć wszelkie ograniczenia  – i oto wreszcie mamy wytłumaczenie naukowe tego zjawiska. Podaje nam je (w artykule opublikowanym na łamach „Die Welt” w kwietniu 2011 roku)[2] Gerald Hüther  – z właściwą mu klarownością, dzięki której zyskał taką popularność w krajach niemieckojęzycznych:

„Znamy tę sytuację: kiedy coś jest dla nas naprawdę ważne, jesteśmy gotowi dołożyć wszelkich starań, by to osiągnąć. A kiedy nam się to udaje, przepełnia nas entuzjazm. Za każdym razem gdy coś budzi nasz entuzjazm, głęboko nas porusza i gdy udaje nam się to osiągnąć, aktywuje się grupa komórek nerwowych w śródmózgowiu. Z ich długich wypustek wylewa się wówczas koktajl neuro­plastycznych neuroprzekaźników.

Na nieszczęście dla wszystkich pilnych uczniów to nie przydarza się nigdy podczas normalnego funkcjonowania mózgu, kiedy po prostu wypełnia się po kolei zwykłe codzienne obowiązki; to zdarza się jedynie wtedy, kiedy osiągamy stan entuzjazmu. Najbardziej znanymi neuroplastycznymi neuroprzekaźnikami są dopamina, noradrenalina i adrenalina, którym towarzyszą peptydy: endorfiny i enkefaliny.

Każdy z tych elementów z osobna wywołuje kaskadę transdukcji sygnału poprzez receptory w świeżo połączonych komórkach nerwowych. Aktywowane w ten sposób w mózgu sieci neuronowe zostają skonsolidowane i wzmocnione w taki sposób, by osiągnąć dokładnie to, na czym nam szczególnie zależało”. W innym miejscu badacz podsumowuje to następująco: entuzjazm jest nawozem dla mózgu.

To doskonała wiadomość, bo przecież wszyscy bez wyjątku przyszliśmy na świat wyposażeni w ten podręczny nawóz mózgowy. Entuzjazm po prostu jest w nas, od samego początku, tak jak inne stany ducha.

Obserwowanie dzieci, które się bawią (czyli odkrywają świat), to najlepszy sposób na zrozumienie, czym jest ten podstawowy, wrodzony i spontaniczny entuzjazm. Małe dziecko doświadcza burz entuzjazmu co dwie  – trzy minuty. Jedna jeszcze się nie skończyła, a już nadciąga kolejna.

Przyczyna tego zjawiska jest prosta: to uderzająca otwartość umysłu, która także stanowi część naszego podstawowego wyposażenia. Małe dziecko odkrywa świat bez osądu i najmniejszej dyskryminacji. Wychodzi do innych żywych istot (nie tylko ludzkich) z otwartymi ramionami i sercem, nie zwracając uwagi na ich kolor skóry, wyznanie, wzrost, płeć czy wiek. Wolne od wszystkich „-izmów” naszego świata (rasizmu, seksizmu, szowinizmu, ageizmu…), nie potrzebuje uczyć się tolerancji, bo nie zna nietolerancji… (Wyobraźcie sobie, jak zmieniłby się świat, gdybyśmy nie oddalali się od tej wrodzonej otwartości).

 

[1]         Gerald Hüther, Begeisterung steuert Hirnentwicklung und Lernen, http://www.dr-mueck.de/Wissenschaftsinfos/Pressetext-Deutschland/Begeisterung-Gehirnentwicklung-Motivation-Lernen-Gerald-Huether.htm

 

[2]         G. Hüther, Nur mit Begeisterung lernen wir wirklich gut, „Die Welt”, 30.04.2011, https://www.welt.de/debatte/article13309602/Nur-mit-Begeisterung-lernen-wir-wirklich-gut.html.

 

w kategorii: blog
Powrót