Closlieu- Arno Stern odc. 8. – WIDEO

Closlieu- Arno Stern odc. 8. – WIDEO

 

Seria “Arno Stern – życie, praca, Malort” opowiada o niezwykłych odkryciach Arno Sterna, jego unikatowej pracowni malarskiej “Malort” oraz o tym, dlaczego i co malują dzieci. Arno Stern to uznany pedagog, odkrywca, założyciel autorskiej pracowni malarskiej Malort, którą prowadzi nieprzerwanie od ponad sześćdziesięciu lat; autor książek oraz jeden z bohaterów głośnego filmu dokumentalnego “Alfabet”; ojciec André Sterna.

 

Closlieu – Arno Stern – transkrypcja

 

– Poproszę pinezki, Arno…

– Już idę.

– Dzień dobry!

– Trzy pinezki, Arno…

 

Zabawa malarska to aktywność, która opiera się na pewnej strukturze, o której chcę tutaj opowiedzieć. Struktura to Closlieu – to cała aranżacja, dostosowanie wnętrza. Muszę pokazać zdjęcia, bo trudno sobie wyobrazić to miejsce. Jest absolutnie magiczne!

Mamy więc to miejsce, w którym znajduje się 15 osób – nie stanowią one żadnej klasy, ani jakiejś kategorii, za jaką zazwyczaj uważano grupę dzieci zebranych razem. Są to ludzie różniący się w najbardziej możliwy sposób.

 

Najmłodsi mają 2-3 lata, najstarsi ponad 60 lat. Są razem w tej samej grupie, do której niektórzy uczęszczają od 20-30 lat i są też nowi, którzy przychodzą od niedawna. Nie ma żadnego powodu, by tworzyć kategorie. To co jest ważne i niezwykłe, to właśnie owa różnorodność. Tutaj nikt się nie porównuje, nikt nie stara się malować podobnie do drugiego, ponieważ różnimy się od innych.

 

Zabawa malarska opiera się na dwóch elementach. Każdy uczestnik ma swoją kartkę papieru, na której stwarza swój własny świat. I ten świat obok, świat kogoś innego, świat każdego z obecnych, każdy na osobnej kartce na ścianie- to jest właśnie indywidualizm.

 

To moment w którym dziecko może przeżywać siebie bez żadnych ograniczeń, wpływów, ingerencji… Ale w momencie, kiedy bierze pędzel do ręki, macza go z zamiarem malowania i znajduje się przy paletofarbie, następuje dzielenie się, ponieważ nikt nie ma własnych farb. Jest to miejsce spotkania. Zabawa polega na tym, że istnieje nieustanny ruch między grupą a jednostką. Jest to rytm zabawy malarskiej…

 

To bardzo ważne, trzeba to podkreślać – zabawa, która pozwala jednocześnie być razem z innymi i być samemu ze sobą. Żadna inna gra nie posiada porównywalnych zalet do zabawy w malowanie.

 

– Potrzebuję pinezek Arno…

Closlieu stanowi miejsce całkowicie oderwane od życia codziennego. Znajdujemy w nim ciepło i spokój, jesteśmy bezpieczni, nie czujemy potrzeby obrony przed czymkolwiek, ponieważ jesteśmy chronieni przez to miejsce. Są to warunki bez wątpienia pociągające dla każdego, i kiedy dziecko przychodzi się tutaj bawić, wzmacnia się, buduje samego siebie i wychodząc stąd, nie jest już takie samo, jak wtedy, kiedy przyszło…

 

Trzeba podkreślić dwie istotne sprawy. To co się tutaj dzieje – zostawianie śladu – ono nigdy nie opuszcza tego chronionego miejsca, nie jest wynoszone na zewnątrz, nigdy nie jest przez nikogo oglądane. Dziecko nie musi się obawiać oceną, a więc i odrzuceniem.

 

Wewnątrz Closlieu nie istnieje krytyka. Taka myśl nie przyszłaby nikomu do głowy, żeby zająć stanowisko w stosunku do śladu. Nikt nie zadaje pytań, nikt nie oczekuje odpowiedzi, nikt nie krytykuje, nie ocenia…I jest to możliwe tylko wewnątrz tego miejsca.

 

Jeśli dziecko wyniosłoby stąd chociaż jeden obraz, byłoby oceniane przez innych – doceniane bądź deprecjonowane. W konsekwencji dziecko starałoby się potem malować tak, by było dobrze odbierane. Jednak w Closlieu niczego nie tworzymy. Tutaj to nie rezultat się liczy, lecz moment w którym ślad ma miejsce. Jedynie on jest ważny. Kiedy więc dziecko zajmuje się malowaniem, nie spekuluje, nie docieka, jak będzie odebrane, nie zamierza osiągnąć jakiegoś celu, lecz cieszy się tą wyjątkową chwilą i to jest ewidentnie czymś bardzo cennym.

 

Tego życzymy każdemu – życia w pełni, wśród innych, bez żadnych zmartwień, żadnych oczekiwań, spekulacji…To prawdziwie wyzwalające!

 

– Chcesz powąchać?

– Delikatnie…

– Zobacz!

– Chcesz? Ty również możesz…

– Jeszcze raz?

– To bardzo ładnie pachnie…

 

Wszystkie dzieci, które przychodzą do Closlieu stają się szczęśliwymi dziećmi. Dziecko silne, zdolne do życia – to się liczy! Wszystko inne staje się mniej ważne…

w kategorii: blog
Powrót