Edukacja demokratyczna FAKTY I MITY

 

Wokół demokratycznej edukacji narosło wiele przekłamań. Przyzwyczajeni do systemu szkolnego z jego sztywnymi ramami i narzuconą z góry hierarchią, nie potrafimy sobie wyobrazić, że zdobywanie wiedzy i umiejętności może wyglądać zupełnie inaczej, a przy tym być co najmniej tak samo skuteczne. Oto garść faktów i najpopularniejsze mity, które postaramy się rozwiać:

FAKT/MIT nr 1: W szkole demokratycznej dziecko robi co chce

FAKT, ale MITEM jest, że dziecko, które nie bierze udziału w proponowanych mu zajęciach, nic nie robi. Jednym z założeń szkoły demokratycznej jest wzajemny szacunek. Dzieciom proponuje się oczywiście pewne zajęcia, ale nie przymusza do uczestnictwa w nich. Jeśli mają one ochotę na zabawę – bawią się. Przez edukatorów demokratycznych zabawa także jest traktowana jako rodzaj nauki. Dzieci są z natury ciekawe. Bawiąc się, dokonują pewnych obserwacji – fizycznych, chemicznych, biologicznych. Zaczynają pytać. Uzyskując odpowiedzi – uczą się.

FAKT/MIT nr 2: Edukacja demokratyczna jest w Polsce nielegalna

MIT. Edukacja demokratyczna jest w świetle polskiego prawa jedną z form edukacji domowej. Szkoła demokratyczna jest to pewna dobrowolnie zebrana społeczność, która się razem uczy. Każde dziecko w kraju objęte jest zarówno obowiązkiem szkolnym, jak i obowiązkiem nauki. Dlatego uczniowie szkół demokratycznych muszą być przypisani do którejś z placówek działających na prawach szkół publicznych. Po każdym etapie kształcenia zdają egzaminy. Większość szkół demokratycznych pomaga uczniom w formalnościach związanych z przeniesieniem się do edukacji domowej i przypisaniem do odpowiedniej szkoły publicznej lub niepublicznej.

FAKT/MIT nr 3: Szkoła demokratyczna jest dobra tylko dla najmłodszych

MIT. W ramach szkoły demokratycznej uczyć można się od przedszkola aż do matury. Aczkolwiek równie dobrze można ukończyć w niej pewien etap nauki i następnie przenieść się do szkoły innego typu. Można także oczywiście przejść z ramowej placówki do demokratycznej. Wszystko zależy od zamysłu, zgodnie z którym prowadzona jest szkoła oraz oczywiście od samego ucznia.

FAKT/MIT nr 4: W szkole demokratycznej nie ma prawdziwych nauczycieli, ani ocen

MIT i MIT, a czasem FAKT. Ile szkól demokratycznych, tyle zasad ich prowadzenia. Ponieważ w większości przypadków tego typu edukację swoich dzieci inicjują sami rodzice, to oni (wraz z dziećmi) podejmą decyzję o tym, kto będzie nauczał. W wielu wypadkach towarzyszami rozwoju dzieci są nauczyciele z przygotowaniem pedagogicznym, których społeczność szkolna zatrudnia. Ale niekoniecznie. Podobnie jest z ocenami – jeśli wspólnota stwierdzi, że należy wprowadzić jakiś system ocen, będą oceny. Jeśli nie – ocen nie będzie. Faktem jest, że w polskich szkołach tego typu ocen raczej nie ma. Pojawiają się one jedynie na świadectwie uzyskanym po egzaminach.

FAKT/MIT nr 5: Dzieci po szkole demokratycznej są gorzej przygotowane do studiów i pracy

MIT. Prawdą jest, że po ukończeniu szkoły demokratycznej młody człowiek niekoniecznie będzie miał od góry do dołu same piątki z każdego przedmiotu… Ale przecież chyba nie o to w życiu chodzi, prawda? Chodzi o to, by odkryć swoje prawdziwe talenty i by móc realizować poprzez pracę własne pasje. A temu sprzyja edukacja demokratyczna. Absolwenci tego rodzaju szkół z reguły dobrze znają swoje mocniejsze i słabsze strony. Są również świadomi tego co lubią, a czego nie i kierują się tą wiedzą wybierając studia i zawody.

FAKT/MIT nr 6: Szkoła demokratyczna nie jest dla każdego

MIT. Do szkoły demokratycznej chodzić może każde dziecko, ponieważ każde dziecko jest w stanie „dopasować się” do panujących w niej zasad, ale przede wszystkim – każde z dzieci należących do wspólnoty szkolnej ma wpływ na kształtowanie owych zasad. Przykładowo – dzieci przechodzące z klasycznego systemu edukacji, z początku zwykle nie są chętne do zdobywania wiedzy, najchętniej po prostu się bawią. Może to być w pierwszym odruchu interpretowane jako niedostosowanie, ale jest po prostu formą odpoczynku od sytuacji przymusowego uczenia się. Po krótszym, albo nieco dłuższym czasie następuje przyzwyczajenie i zrozumienie tego, że znalazłem/znalazłam się w środowisku, w którym mam prawo robić to, co jest zgodne z moimi aktualnymi potrzebami. Dzieci zawsze interesują się tym, co dzieje się dookoła nich, pytają, próbują i w efekcie gromadzą nową dla siebie wiedzę i umiejętności. W danym momencie sięgają po to, co jest im akurat potrzebne i to uznają za wartościowe. Umiejętności, które dziecko zdobywa w szkole demokratycznej, dotyczą przede wszystkim kompetencji społecznych. Dzięki zdrowym relacjom panującym w szkolnej wspólnocie umacniają się w poczuciu bezpieczeństwa – a to ono stanowi warunek i bazę do tego, by świadomie zdobywać nową wiedzę.

Tekst powstał przy wsparciu Marianny Kłosińskiej,

założycielki Fundacji Bullerbyn na rzecz wspólnoty dzieci i dorosłych:

bullerbyn.org.pl

w kategorii: blog
Powrót